Czy da się uspokoić świat mantrowaniem?
Ommm…
A psa?
Da się… uspokoić?




No bo pod płotem to było tak…
Pod płotem pętało się 12 szczeniaków. Suka była tak bardzo niczyja i tak dzika, że nikt jej nie widział. Urodziła 12 szczeniąt przypominających kaukazy i husky, a dwa były najmniejsze i niespodziewanie inne. Jeden biały. Drugi w kolorze pustynnego piasku. Były czyste, bo urodziła je na obrzeżach gospodarstwa we wsi Kierzki, w jakiejś starej, ale dobrze utrzymanej piwnicy. Zimą. Pieski zaczęły wyłazić z zapomnianej piwnicy przy płocie - w marcu . I wtedy ludzie się zorientowali, że tu są. I dali ogłoszenie.
Bo nikt ich przecież tu sobie nie życzył.
Byłam jedną z pierwszych, które dojechały pod ten płot i boję się zapytać, ile z tych piesków znalazło jakąś życiową przystań.
Szukałam małej miłej suczki. Ale gdy zobaczyłam tę czeredkę psiaków, wiedziałam, że przynajmniej jednego mogę uratować.


Najbardziej ruchliwy i jednocześnie nieporadny był piesek w kolorze piasku ugryzł sznurówkę mojego buta. Nie był i nie będzie małą, miłą suczką.
O , teraz ma prawie 7 miesięcy.
Rośnie w tempie zastraszającym…
łapy wciąż ma jak bernardyna, urodę Goldena, a charakter… tak tu jest najciekawiej. Tu na arenę wchodzi mistyka.


Ponieważ był najmniejszy z miotu, suka miała mało pokarmu, to walczył o wszystko całym sobą. I tak mu zostało. Kiedy go wzięłam dał mi popalić pierwszej nocy, bo malutki taki wył prawie non stop jak trąba Jerychońska. Zabrany do auta, w celu dowiezienia go do super fajnej życiowej przystani - szczekał, wył, piszczał i wyrywał się z zamknięcia przez prawie dwie godziny. Bez przerwy.
I tak mu zostało.
Jest piękny i ciągle ma otwartą paszczę. maniakalnie podgryza najbliższych mu ludzi, bo ich kocha i to m pasuje. nie zabawki. nie kości. Nie tam inne wynalazki…. ludzie. Ludzie są super do podgryzania.
Kiedy ludzie się nie godzą na taki porządek rzeczy. Złości się. I szczeka.
Oczywiście jest tresura, siadanie, podaj łapę, smaczki i zamykanie w kojcu gdy traci kontrolę nad tym szaleństwem, i realizowanie wszystkich dobrych rad fachowców
Ale Gutek - i tak życzy sobie bezpośredniego kontaktu z człowiekiem. I żeby pozwolił się człowiek podgryzać.
Więc pewnego dnia, gdy jego psia ekscytacja znienacka zaczęła pikować, z powodu tego że przy stole siedziało kilkoro ludzi, a na stole stało kilka smakowitych rzeczy i Gutek się rozszalał na maksa.
I spuściliśmy mu mantrę, mantrą.
Gutek się wycofuje wobec siły dźwięku. Trochę się uspokaja.
Ciekawa jestem co myślą o nas sąsiedzi?
Zatem - mantrowanie uspokaja psią ekscytację, rzecz to sprawdzona, chociaż działanie nie jest mocno długodystansowe.
Czy Gutek z tego szaleństwa wyrośnie, oto jest pytanie, które wraca jak mantrowanie.
Się zobaczy.
PS> Z naukowego punktu widzenia, dźwięki i wibracje, w tym takie jak te generowane przez mantry, mogą wpływać na fale mózgowe – na przykład wywołują falę theta, charakterystyczną dla stanu medytacji, relaksu i kreatywności. Od wieków terapie dźwiękowe są znane z pozytywnego wpływu na zdrowie psychiczne i fizyczne.
Częstotliwości około 432 Hz, która jest postrzegana jako naturalna i kojąca, sprzyjająca relaksowi oraz wyciszeniu. Jej intonowanie obniża stres, spowalnia system nerwowy, uspokaja umysł i pomaga połączyć umysł z ciałem.
Dźwięki o odpowiednich częstotliwościach (takie jak 432 Hz) występują naturalnie w przyrodzie (np. śpiew ptaków, szum wiatru) i są uważane za kojące dla wszystkich żywych istot, w tym zwierząt.
Jak podkreśla Alexandra Horowitz, kognitywistka i autorka książek o psiej percepcji - psy postrzegają świat w sposób, który bardzo różni się od naszego. Ich zmysł słuchu jest niezrównany – słyszą dźwięki o znacznie wyższych częstotliwościach i potrafią je rozróżniać z niezwykłą precyzją. Co więcej, ich reakcje na dźwięki są głęboko zakorzenione w doświadczeniach i silnie powiązane z psimi emocjami. Dla psa, dźwięk to nie tylko informacja, to często emocja i skojarzenie, które kształtują jego reakcję na otoczenie.
Alexandra Horowitz "W głowie psa. Co psy widzą, czują i wiedzą" (Inside of a Dog: What Dogs See, Smell, and Know).
Cóż - czy da się uspokoić świat mantrowaniem?
Teoretycznie - owszem!.
Praktycznie - sprawdźmy na sobie i na naszym, najbliższym świecie ;)













