Moja kotka Mela, oficjalnie Melania, też jestem adopciakiem, kotem podlaskim wyciągniętym spod samochodu gdzieś w Siemiatyczach.
Przeszła wiele chorób, ale najdłużej walczyłam z toksokarozą.
Kiedy została definitywnie odrobaczona, odzyskała apetyt i zrobiła się kotką miziastą, lubiącą spać ze mną i siedzieć na moich kolanach, słodko mrucząc. To taka pieszczotka kotka transcendentalna, jak śpiewa kolega Patryk O.
Jest bardzo inteligentna, umie otworzyć wszystkie drzwi do pokoi i szaf.
Moja kotka Mela, oficjalnie Melania, też jestem adopciakiem, kotem podlaskim wyciągniętym spod samochodu gdzieś w Siemiatyczach.
Przeszła wiele chorób, ale najdłużej walczyłam z toksokarozą.
Kiedy została definitywnie odrobaczona, odzyskała apetyt i zrobiła się kotką miziastą, lubiącą spać ze mną i siedzieć na moich kolanach, słodko mrucząc. To taka pieszczotka kotka transcendentalna, jak śpiewa kolega Patryk O.
Jest bardzo inteligentna, umie otworzyć wszystkie drzwi do pokoi i szaf.
No i wypełniła mi pustkę po Mamie.
Žle by to było gdyby jej nie było!
Koty mają moc uzdrawiania, ewidentnie.